Seminarium Odnowy Wiary, 5.04-31.05.2016, Nowy Sącz

Seminarium Odnowy Wiary, 5.04-31.05.2016, Nowy Sącz

…On chrzcić Was będzie Duchem Świętym i ogniem…
(Mt 3,11c)

5 kwietnia rozpoczęliśmy Seminarium Odnowy Wiary ze św. Janem Pawłem II (SOW), w Roku Łaski, w 1050 rocznicę Chrztu Polski, trwało ono do 31 maja.

Był to czas dziękczynienia za Chrzest naszej Ojczyzny, oraz za chrzest św. każdego z nas. Była nas spora grupa, ok 120 uczestników, ponad 30 animatorów i dwóch pasterzy ks.Maciej i ks. Dariusz.

Pierwszym owocem tego SOW jest „mój dar wdzięczności” czyli zobowiązanie dobrowolne do ofiarowania 30 Eucharystii wraz z komunią św. za jednego wybranego ks. Biskupa z naszego Episkopatu.

…Raduj się ziemio nasza polska opromieniona tak niezmiernym blaskiem, poczuj, że jesteś wolna od mroku co świat okrywa…

Uwielbiamy Cię Panie w tegorocznym SOW i w jego owocach!

GALERIA FOTOGRAFII


ŚWIADECTWA


Brałam udział w Seminarium Odnowy Wiary ze Św. Janem Pawłem II. Dnia 24.05.2016 r. słowo jakie skierował do mnie Pan Bóg /Łk. 22, 19-20/ „To jest Ciało moje…, to jest Krew moja…” bardzo umocniło moją wiarę. Jest potwierdzeniem, że moje starania uczestnictwa w codziennej Mszy Św. jest Panu Bogu miłe. Chwała Panu !
Władysława

Ponad rok temu bardzo nasiliły się objawy mojej choroby. W sytuacji, gdy każdy mój dzień przepełniony był bólem fizycznym i strachem przed chorobą traciłam całkowicie nadzieję i sens. Byłam bardzo smutna i przygnębiona. Odbiło się to bardzo na mojej rodzinie, bardzo się mną przejmowali.
W listopadzie po jednym ze spotkań wspólnoty Nowej Ewangelizacji zostałam zaproszona ma modlitwę, podczas której modlono się w mojej intencji. Po spotkaniu dowiedziałam się o rekolekcjach SOW, które były planowane. W międzyczasie, całkowicie przypadkiem, trafiłam na modlitwę o uzdrowienie i uwolnienie wspólnoty MAMRE, później uczestniczyłam już w tych spotkaniach regularnie co miesiąc, a równolegle z tymi spotkaniami odbywało się SOW. Dzisiaj mogę zaświadczyć, iż doświadczenie Bożej obecności podczas SOW, oraz modlitw wstawienniczych zaowocowało w moich życiu wewnętrznym spokojem i radością. Moje nastawienie do życia uległo przemianie. Nie ma już we mnie lęku. Jest mi łatwiej. Nie myślę o tym co będzie i nie martwię się przyszłością bo mam świadomość, że Jezus nie nałoży na mnie ciężaru większego niż jestem w stanie unieść. Jezu ufam Tobie. Chwała Panu!
Kaśka

Skąd moja obecność na rekolekcjach? Śmierć mojego syna wzbudziła we mnie potrzebę szukania sensu życia, nagle dowiedziałam się, ze moja wiara to tylko tradycja, obecność na Mszy św., comiesięczna spowiedź a w życiu ludzka rutyna. Nagle odkryłam, że moja wiara jest taka maleńka, że nic nie rozumiem i nie umiem się w tym świecie odnaleźć.
Po pierwszym spotkaniu upewniłam się, że nie umiem się nawet modlić i nic nie wiem o Bogu, Jezusie a Duch św. to była tylko nazwa dla mnie. Wiedziałam tylko, że Matka Boża jest zawsze ze mną, bo zawsze w trudnych chwilach czułam jej obecność. Myślę, że to dar bycia mamą nas łączy.
Na kolejnych spotkaniach czułam strach przed otwarciem się przed Panem Bogiem, a jeszcze bardziej bałam się oddać Bogu całkowicie, bałam się oddać swoje dzieci, męża ( w duchu myślałam wciąż: a jak zabierze mi kolejne dziecko?)…a teraz umiem powiedzieć: niech się dzieje Twoja wola Panie- kieruj Panie moim życiem, bo Ty wiesz co dla mnie najlepsze”.
Kiedy się modlę, to nie jest to zwykłe klepanie, czuję ją w sobie, mam potrzebę by się modlić, znajduję na modlitwę czas, którego wcześniej wciąż brakowało. Teraz nawet wychodząc z domu potrafię się modlić po drodze. Msza św. to teraz dla mnie bycie we wspólnocie, ja ją teraz czuję, mam potrzebę bycia razem z drugim, z Panem. Komunia święta to dla mnie cisza, spokój, zrozumienie, siła i radość.
Czuję również potrzebę spowiedzi, gdyż wiem, że jestem grzesznikiem a moje życie nie jest tak doskonałe, jak chce tego Pan. Nie boję się wyznawać swoich grzechów jak wcześniej.
Wokół mnie jest życie pełne radości, piękna i widzę Boga w kwiatach, roślinach, zwierzętach, w mojej rodzinie, nawet w śmierci Jakuba, który był dobrym człowiekiem widzę palec Boży.
Panie proszę, nie daj się zgubić Twojej córce, pomóż mi być przykładem dla innych.
Dana

Na rekolekcjach znalazłam się przez moją siostrę (i za to jej dziękuję). Poszłam z nią, aby ją wesprzeć w trudnych chwilach, a zarazem sama też szukałam wytłumaczenia „dlaczego” tak Bóg nas doświadczył takim bólem i smutkiem.
Nie miałam wyobrażenia jak te rekolekcje będą wyglądać, na czym będą polegać. Myślałam, że będzie tak jak na zwykłych rekolekcjach: przychodzimy, wysłuchamy, czasem rozmyślamy o tym co głoszono, a czasem pęd codzienności zasłania ten czas. Tu natomiast wygląda to inaczej. Cała msza jest jedną wielką zadumą nad wiarą, słowem Bożym. Jest czas na myślenie o tym, co nam Pan Bóg chce przekazać. Nie musimy się spieszyć.
Te rekolekcje dały mi dużo na ten czas, gdyż jestem w stanie słuchać Mszy św. i ją zrozumieć. Choć wytłumaczenia nie znalazłam „dlaczego”. lecz zrozumiałam, że Bóg nas kocha, choć czasem się buntujemy, mamy zwątpienia w Jego miłość. Choć On jest miłosierny, zawsze pomaga nam się podnieść, choć czasem upadamy. Tak jak jedna z osób na spotkaniu przeczytała słowa „dlaczego Panie na piasku w tym miejscu jest tylko jeden ślad mocno odciśnięty, a gdzie indziej więcej normalnych podwójnych śladów? Tu idziemy i niesiemy krzyż razem, a tam biorę Ciebie na swoje ramiona i niosę…”
Urszula

Po odnowieniu Chrztu św. i po przyjęciu sakramentu namaszczenia chorych najbardziej doświadczyłam Ducha świętego.
Moja wiara była słaba, dominowała w niej obawa, ze jestem małym, słabym grzesznym człowiekiem, niegodnym łaski Bożej, Bożej obecności w moim życiu. Bóg był odległym, wzbudzającym trwogę, który za dobro wynagradzał a za zło karał. Moje widzenie Boga zmieniło się. Bóg jest tak blisko, jest „Bogiem we mnie”. Odkryłam na nowo rolę modlitwy w życiu, modlę się, aby Duch św. pomógł mi całkowicie zawierzyć Bogu, pokazał kierunek jak żyć, jak iść z jego natchnieniem do Jezusa- bo tylko On jest i drogą i prawdą i życiem. Jest Miłością Miłosierną.
Proszę Ducha św. o mądrość i odwagę, aby swoim dzieciom i wnukom wskazywać drogę do Jezusa, aby umieć czerpać z owoców odkupienia, które Jezus przez Ducha św. pozostawił nam w Kościele. Proszę też o pokorę w odczytywaniu i przyjmowaniu woli Bożej. Matce Bożej zawierzam: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość całej naszej rodziny. Proszę o umocnienie na drodze wiary. Jezu ufam Tobie. Pomnóż moją wiarę.
Irena

Komentarze są wyłączone.